Blog

2 stycznia 2020

Ciekawa historia betonu dekoracyjnego.

Wgryzając się nieco bardziej w historię betonu stemplowanego, warto zaznaczyć rys historyczny samego materiału jakim jest beton. Materiał ten jest nam znany już od starożytności.

Pierwsze wzmianki o betonie pochodzą z roku 200 p.n.e. Jego pierwotne zastosowanie, służyło głównie jako materiał do trwałego łączenia ze sobą kamieni. W prawdzie jego skład różnił się znacząco od tego co znamy dzisiaj, bo pierwotnie był mieszaniną piasku, drobnych kamieni z zaprawą wapienną, to cechy były zbliżone do tego co jest używane dzisiaj.

Kiedy minął już etap używania betonu wyłącznie jako zaprawy klejowej, zaczęto już wykonywać za jego pomocą większe struktury jak np. fundamenty i pierwsze prefabrykaty elementów budynków. Beton sam w sobie stał się substytutem kamienia.

Dzisiaj ten materiał nadal ma się dobrze. Za jego pomocą buduje się całe budynki i jest wykorzystywany wszędzie gdzie gdzie się tylko da.

Panteon

Kopuła Panteonu w Rzymie

Wiele zabytków starożytnego Rzymu w całym basenie Morza Śródziemnego zostało wykonanych z betonu. Niektóre z nich przetrwały do dnia dzisiejszego. Najwspanialszym przykładem jest kopuła Panteonu z kładzionego betonu, o średnicy 43,3 m, ważąca ok. 5 tys. ton powstała w latach 118–125. Inne to m.in. Termy Karakalli, mosty i akwedukty.

Chyba jednym z najbardziej podstawowych elementów wykonanych z betonu to posadzki (w tym podjazdy i chodniki).

W tych zastosowaniach beton sprawdza się znakomicie. A jego właściwości jak długowieczność, wytrzymałość na ścieranie i stosunkowo łatwa technika wykonania, wpływają na to, że jest nadal najchętniej wybieranym materiałem stosowanym w budownictwie.

Coś tak powszechnie stosowanego jak beton i to z jego długą historią, powoduje że ludzie przyzwyczaili się to tego materiału i najogólniej rzecz ujmując spowszechniał.

Tutaj przenosimy się w czasie i przestrzeni do USA, oraz końcówki XIX wieku. Wtedy to, rozpoczęto pierwsze udokumentowane próby nadania innego charakteru, wprowadzającego powiew świeżości wyrobom betonowym. Eksperymentowano z barwnikami oraz kwasami, dodawanymi bezpośrednio do mieszanki, aby nadać nowe i ciekawe efekty, oraz nieco odczarować spowszechniały szary beton. Tak na dobrą sprawę, przełom wieków 1890 – 1920 obfitował w największą ilość bardziej i mniej udanych prób znalezienia nowych technik pracy z tym materiałem.

Każdy kto próbował na własną rękę wypromować swój sposób fakturowania bądź barwienia betonu, zdawał sobie sprawę, że gra o wysoką stawkę. A swój udział w rozwoju tego sektora, który zyskiwał na popularności, mieli zarówno producenci materiałów, producenci narzędzi jak i firmy wykonawcze.

Otworzyły się nowe możliwości, i chyba wszyscy uczestnicy tego rynku chcieli wykroić swój kawałek tortu. Jak zweryfikowała to historia, wartość całego rynku betonu stemplowanego w samym USA do roku 2018 urosła do wartości 9,4 miliarda dolarów.

W trakcie budowania się historii tej gałęzi budownictwa, wielu innowatorów wprowadzało nowe rozwiązania. Część z nich odniosła spektakularny sukces a o pozostałej części zdążyliśmy już zapomnieć.

Z całą pewnością warto napisać o czterech z nich, którzy przyczynili się do popularyzacji samej techniki wykonywania betonu fakturowanego, jak i do ułatwienia samej pracy z betonem. Co przełożyło się na popularyzację tej metody i zwiększenie ilości firm podwykonawczych. A to napędziło całą maszynę, która raz puszczona w ruch działa do dzisiaj, na stale zwiększających się obrotach.

Pierwszy z nich to Lynn Scofield. Ten działający na początku XX wieku przedsiębiorca, postanowił złożyć w całość wszystko co wtedy wiedziano o barwnikach. W zasadzie najważniejsze co się liczyło, to odporność kolorów na promienie UV.

Już wtedy wiedziano, że tlenki matali są stabilne przy stałej ekspozycji na promienie słoneczne a kolory nie blakną z upływem czasu. Sporym problem był brak jakiegokolwiek producenta, który oferowałby gotowy do użycia produkt, dający przewidywalne efekty za każdym razem.

W tamtych czasach każdy wykonawca stosował swoje autorskie metody. Raz lepsze raz gorsze, ale nigdy nie można było zagwarantować tego, że finalnie otrzymamy taką barwę jakiej zażyczył sobie inwestor.

Scofield w 1915r. założył firmę pod nazwą LM Scofield Company, która działa do dzisiaj i jest w posiadaniu międzynarodowego koncernu Sika. Zaczął on produkować gotowe pigmenty do betonu, koloryzowane utwardzacze nawierzchniowe – czyli mieszankę pigmentów z cementem i drobnym kruszywem, które wcierało się w wierzchnią warstwę świeżo wylanego betonu. Produkował również woski, impregnaty oraz barwniki kwasowe.

Był to strzał w dziesiątkę. Scofield zagospodarował pewną próżnię i był pierwszym producentem na rynku z tak kompleksową ofertą. Jednym ze znanych klientów, którzy wykorzystali jego materiały był sam Charlie Chaplin, jak z resztą wiele innych znanych postaci.

Lynn Scofield

Założyciel firmy LM Scofield Company, produkującej pigmenty do betonu.

Bradshaw Bowman

Założyciel firmy Bomanite.

Drugim wielkim innowatorem w tej branży był Brad Bowman założyciel firmy Bomanite, który zrewolucjonizował sposób w jaki wykonuje się beton dekoracyjny.

Zaczynał jako jeden z wielu wykonawców betonu dekoracyjnego. W jego czasach nie było jeszcze odpowiednich narzędzi. Wszyscy pracowali na tym co było ogólnie dostępne oraz na wytwarzanych własnoręcznie narzędziach.

Próbował on wielu technik, które nadają betonowym nawierzchniom jakiś wzór. Używał nawet drewnianych desek, ułożonych prostopadle do powierzchni betonu, które w założeniu obrysowywały kształt bruku. I w ten sposób odbijał wzór bruku w świeżym betonie.

Budował też swojego rodzaju pieczęcie, składające się z kilku drewnianych desek, którymi za jednym razem odbijał wzór na większej powierzchni.

Nie były to wybitnie efektywne metody jak na dzisiejsze standardy, ale tak w latach 1950 -1970 wykonywało się beton stemplowany.

Naturalnie jego narzędzia przechodziły ewolucję i zaprzestał stosowania drewnianych elementów na rzecz stalowych a potem aluminiowych odlewów.

Z jego narzędzi do teksturowania betonu, korzystały chyba wszystkie firmy wykonawcze w tamtym czasie. Trzeba przyznać, że niektóre z jego narzędzi robiły niesamowite wrażenie. Zdecydowanie najciekawszą formą był wielki cylinder, który przetaczało się po świeżym betonie, nadając mu wzór kostki brukowej.

Bradshaw Bowman

Założyciel Bomanite, pozuje w cylindrycznej formie do odciskania wzoru kostki brukowej w świeżym betonie.

Jednak technikę wykonywania betonu dekoracyjnego trzeba było jeszcze dopracować. Największym problemem, z jakim spotykali się instalatorzy, to było nadawanie faktury nawierzchni betonowej.

Materiał ten ma tendencję do przyklejania się do każdej nawierzchni. Aby nadać wzór np. kamienia, najrozsądniej było użyć formy bądź prawdziwego kamienia do odciśnięcia jego wzoru. Jednak problematyczne okazało się to, że każde zdjęcie stempla wyciągało również część betonu z nawierzchni. Powstawały wtedy nieestetyczne wżery i uszkodzenia co było nie do zaakceptowania.

Problem ten w roku 1956 został rozwiązany za sprawą przypadku. Bill Stegmeier, który prowadził firmę Stegmeier Co. zajmującą się produkcją prefabrykowanych elementów do budowy basenów, szukał sposobu na rozwiązanie pewnego gorącego problemu.

Płyty które produkował na obrzeża basenów, rozgrzewały się w słońcu do wysokich temperatur przez co mocno parzyły gołe stopy. Eksperymentował on z mieszaniem barwników z drobnym proszkiem, którym pokryte były jego wyroby. Rezultat tych eksperymentów zmienił oblicze branży na zawsze.

Okazało się że taka mieszanka nadaje patyny wyrobom i sprawia że wyglądają jak naturalny kamień. A co więcej, proszek który uzyskał, stanowił warstwę rozdzielającą pomiędzy betonem a formą, która już nie przyklejała się do świeżego betonu. Stegmeier wynalazł proszkowy rozdzielacz do betonu, który jest do dzisiaj używany przez wykonawców.

Idąc za ciosem rozpoczął również produkcję gumowych form, które stały się wygodnym narzędziem do przenoszenia faktury drewna i kamienia na beton.

Bill Stegmeier

Założyciel firmy Stegmeier Corporation.

Firmy wykonawcze ochoczo używały zarówno form do nadawania tekstury jak i stalowych pieczęci, które wycinały w betonie wzór kamienia.

Tak było przed wynalezieniem form poliuretanowych. Formy gumowe nie wycinały wzoru w betonie jedynie nadawały mu teksturę. Natomiast formy stalowe, wycinały tylko wzór ale nie nadawały tekstury. Do tego żywotność tych narzędzi była krótka. Dlatego też proces pracy z betonem był jeszcze skomplikowany.

Joe Nasvik

Wyprodukował pierwszą poliuretanową formę do betonu, która odciskała zarówno fakturę jak i wzór.

Sytuacja się zmieniła, kiedy to Jon Nasvik wyprodukował pierwszą formę z poliuretanu.

Ten typ formy pozwalał na dokładne odciśnięcie zarówno wzoru jak i faktury w świeżym betonie, a materiał z którego były wykonane zapewniał im długowieczność.

Tych czterech innowatorów położyło podwaliny pod branżę betonu dekoracyjnego jaki znamy dzisiaj.

Jednak trzeba pamiętać, że było jeszcze wielu innych, którzy również przyłożyli się do rozwoju tego sektora budownictwa. Historia betonu dekoracyjnego jest znacznie obszerniejsza i przedstawiłem tylko jej główny zarys.

Trzeba powiedzieć że postęp nie zatrzymał się w latach 70 ubiegłego wieku. Nadal mamy do czynienia z usprawnieniami oraz nowymi metodami pracy z betonem, które postaram się opisać na tym blogu.

Ciekawostki

Podobne wpisy

Skomentuj Ten Wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *